Pod opieką św. Jadwigi

O kulcie św. Jadwigi i jej znaczeniu dla pojednania
z kard. Joachimem Meisnerem,
emerytowanym arcybiskupem Kolonii,
rozmawia

KS. GRZEGORZ SOKOŁOWSKI

Nowe Życie

Przy samym moście Tumskim we Wrocławiu, wiodącym
na Wyspę Piaskową, stoi kuta w kamieniu Jadwiga. Stoi na moście
łączącym wschodni i zachodni brzeg Odry. Wszystkim
przychodzącym każe na siebie spoglądać i każe im pomyśleć,
że wszyscy są braćmi, na którymkolwiek brzegu mieszkają
(kard. B. Kominek)

MARIUSZ KUPCZAK

Ks. Grzegorz Sokołowski: Jakie szczególne wspomnienie kultu św. Jadwigi nosi Ksiądz Kardynał w swoim sercu?
Kard. Joachim Meisner: Znam św. Jadwigę od wczesnego dzieciństwa, gdyż moja matka miała na imię Jadwiga, a nasz kościół parafialny we Wrocławiu – Leśnicy nosi wezwanie św. Jadwigi.
W domu wisiał obraz św. Jadwigi. Była ona w naszej rodzinie i parafii jak kochana krewna. Jak sięgam pamięcią, moja rodzina jeździła własnym samochodem do Trzebnicy, do grobu św. Jadwigi. Niezapomniana pozostaje dla mnie pielgrzymka z okazji 700.
rocznicy śmierci Jadwigi w 1943 r. Były to czasy Hitlera i dostawy benzyny dla prywatnych samochodów były wstrzymane.
Dlatego władze obiecały podstawić specjalne pociągi do Trzebnicy, ale również te obietnice nie zostały dotrzymane.
Wtedy nasza mama pojechała do św. Jadwigi rowerem, z dwojgiem najstarszego rodzeństwa, do którego należałem i ja.
Czy po II wojnie światowej św. Jadwiga towarzyszyła przesiedlonym mieszkańcom Śląska w nowej rzeczywistości?
Co szczególnie pomagało odnaleźć się w innym miejscu?
Oczywiście św. Jadwiga była też patronką wszystkich uciekinierów ze wschodu, skądkolwiek by przybyli. Stawiała ona rzeczywiste mosty między wschodem i zachodem. Znana rzeźbiarka Hildegarda Henrichs w Erfurcie stworzyła – robiący duże wrażenie – ołtarz św. Jadwigi, który potem stanął w domu starców. Przy okazji Roku Świętego 1950 został on wystawiony w Rzymie i otrzymał wysokie wyróżnienie.
Św. Jadwiga pomogła zapewne wielu przesiedlonym, ponieważ tak jak ona, musieli się w nowym miejscu poczuć jak w domu.

Ksiądz Kardynał nie tylko pochodzi z parafii pw. św. Jadwigi, ale też zasiadał na katedrze biskupiej w Berlinie, gdzie również patronuje nasza Święta. W jaki sposób jest tam odczuwalna jej opieka?
Berlińscy katolicy poczuli mocny związek ze Śląskiem i Trzebnicą dzięki wezwaniu ich katedry, która nosi tytuł św. Jadwigi. Wiemy, że ta nazwa została wybrana ze względów politycznych. Fryderyk II Wielki, który zajął Śląsk podczas wojny siedmioletniej, przez co wielu katolików stało się jego podwładnymi, pragnął dać śląskim katolikom znak jedności, dlatego pierwszy po Reformacji katolicki kościół w Berlinie zawierzył patronatowi św. Jadwigi.
Jedna z kaplic dolnego kościoła kryje piękną barokową figurę Świętej, którą żołnierz uratował podczas wojny z płonącego kościoła i podarował katedrze św. Jadwigi. Doroczne święto św. Jadwigi należy do ważnych uroczystości w berlińskiej katedrze, kształtujących życie wiary berlińskich katolików.
Miał Ksiądz Kardynał bliski kontakt ze św. Janem Pawłem II. Kim dla Niego była św. Jadwiga?
Dzień jego wyboru na papieża, tj. 16 października, był dniem wspomnienia św. Jadwigi. Jako były arcybiskup krakowski papież doskonale znał św. Jadwigę Królową, ale Jadwiga Śląska też nie była mu obca. Z pewnością gdy został papieżem, odgrywała dla niego jeszcze większą rolę, gdyż mógł doświadczyć, z jaką siłą potrafiła łączyć Polskę i Niemcy, ale też wysiedlonych Ślązaków we wszystkich miejscach za granicą. Gazety kościelne kolportowane przez rodowitych Ślązaków zawsze przy okazji jej święta stawiały duży akcent na to wspomnienie w swoich publikacjach.

Chrystus błogosławi św. Jadwidze – fragment polichromii z kaplicy
św. Jana Chrzciciela w bazylice trzebnickiej, dzieło Grunda z Dusznik (1800 r.)

MARCIN MAZURKIEWICZ

Św. Jadwiga połączyła rody Piastów i von Andechs, czy idea pojednania Polaków i Niemców, zdaniem Waszej Eminencji, już się dokonała?
W historycznej postaci Jadwigi von Andechs dokonało się realne połączenie niemieckiego rodu Andechsów i rodu Piastów. W tamtych czasach nie myślano w kategoriach narodowościowych, tak jak dzisiaj.
Znacząca kobieta z zachodniej Europy wyszła za mąż na wschodzie Europy, aby zjednoczyć kontynent i ściślej połączyć ze sobą różne ludy europejskie w całość. Była to zapewne zimna kalkulacja.
Jednak po zakończeniu wojny w 1945 r. i po przesiedleniach doszło do wielkiego podziału między Polską i Niemcami. Św. Jadwiga była rzeczywiście wielką pomocą do przerzucenia mostów pomiędzy powstałymi granicami. Wysiedleni Ślązacy jeszcze przez dziesięciolecia cierpieli z powodu utraty domu i dziedzictwa. Ale to, że nie popadli w rozpacz, jest wynikiem głębokiej wiary wysiedlonych ze swojej ojczyzny, która ukazywała się ludziom w świętych, a Ślązakom szczególnie w św. Jadwidze, ponieważ przybyli do jej ojczyzny. Przyjechali przecież do Niemiec, skąd pochodziła św. Jadwiga.
Jaki rys świętości św. Jadwigi jest dziś, zdaniem Księdza Kardynała, aktualny w Europie?
W katolickich rodzinach w Niemczech nie nadaje się już córkom imienia tej świętej. Dzięki Bogu czyni się to jednak w klasztorach. Można tam częściej spotkać siostrę Jadwigę. W niektórych państwach europejskich można wciąż spotkać siostry jadwiżanki ze zgromadzenia założonego przez Roberta Spiske. Wielu kościołom, szczególnie wybudowanym po wojnie, patronuje św. Jadwiga. W ostatnich latach ożywił się ruch wycieczkowy z zachodu na wschód, szczególnie wśród wysiedlonych, ich potomków i innych Niemców, którzy podróżują na Śląsk. Często przy tej okazji odbywają się również pielgrzymki do Trzebnicy. Św. Jadwiga należy do tych wielkich postaci Europy, które nadały naszemu kontynentowi wewnętrzną jedność w znaku krzyża Chrystusa.

Mimo spędzenia ostatnich lat życia w klasztorze św. Jadwiga nigdy nie złożyła ślubów zakonnych – jest świętą matką rodziny. Słyszalny był głos Księdza Kardynała w obronie nierozerwalności małżeństwa – dlaczego, zdaniem Waszej Eminencji, jest to sprawa tak bardzo ważna?
Dla św. Jadwigi rezygnacja ze „światowego” sposobu życia i wstąpienie do klasztoru, który zresztą sama wybudowała, nie były znaczącymi zmianami. Żyjąc w świecie, naśladowała Chrystusa w sposób niemalże monastyczny. Między innymi dlatego nie złożyła ślubów zakonnych, a swoim życiem inspirowała wiele zakonnic do modlitwy i miłości bliźniego.
Pomnożyła niejako swój charyzmat pośród sióstr w zakonie. Mogła być opiekunką tak wielu utrudzonych i obciążonych, ponieważ miała wiele pomocnic w klasztorze, które pomnażały jej modlitwy i troskę o innych.
Św. Jadwiga wstąpiła do zakonu, gdy już była wdową. Nigdy nie przyszłoby jej to do głowy podczas trwania małżeństwa, nigdy nie postanowiłaby zerwać węzła małżeńskiego, chociaż życie z jej mężem nie zawsze było łatwe.
Św. Jadwiga widziała w małżeństwie i rodzinie podwaliny chrześcijańskiej cywilizacji i wiedziała, że jej specjalnym powołaniem było wzmacniać małżeństwo i rodzinę ze wszystkich sił. Św. Jadwiga jest często przedstawiana z figurą Matki Bożej w ręku.
Kiedyś starałem się to wytłumaczyć w następujący sposób: „Powołanie do macierzyństwa jest tak wielkie, że w św. Jadwidze spotykamy się z dwoma matkami, a mianowicie z nią samą jako matką i z Matką Bożą, której wizerunek nosi święta. Wymagania jej czasów i jej kraju oraz potrzeby ludzi były tak wielkie, że trzeba było dwóch matczynych serc, by im sprostać. Nie można mieć dość matek”. I dodałem: „A już na pewno nie można mieć dość Matki Bożej”.

Często przybywa Ksiądz Kardynał na Dolny Śląsk, znana jest Waszej Eminencji współczesność tej ziemi – o co zatem powinniśmy prosić św. Jadwigę?
Przykład i wstawiennictwo św. Jadwigi może pomóc Ślązakom rozwijać przekonującą formę życia chrześcijańskiego, tzn. by ich małżeństwa i rodziny pozostawały mocno związane z Bogiem oraz aby ludzie zawsze znajdowali pomoc w kryzysach małżeńskich i rodzinnych. Słowa Chrystusa: „Co Bóg złączył, człowiek niech nie rozdziela” są przede wszystkim obietnicą, że jest to naprawdę możliwe.
Przeto św. Jadwiga stoi przed swoim ludem i dodaje mu odwagi.
W niemieckich czasach, a więc przed 1945 r., Ślązacy uchodzili za wyjątkowo religijnych ludzi, którzy pozostali wiernymi chrześcijanami także po przesiedleniu. Tacy powinni być też współcześni mieszkańcy Śląska.
Św. Jadwiga może pomóc nam wskazać drogę i właściwą orientację w naszej skomplikowanej współczesności.