Święto przyszłości Kościoła

O Światowych Dniach Młodzieży w Krakowie
z bp. Andrzejem Siemieniewskim
rozmawia

WOJCIECH IWANOWSKI

Nowe Życie

Wolontariusze Światowych Dni Młodzieży
na rynku w Krakowie

MIŁOSZ KLUBA/FOTO GOŚĆ

Wojciech Iwanowski: Współczesna młodzież jest inna niż ta sprzed trzydziestu czy dwudziestu lat, zmienia się kontekst społeczny, w którym funkcjonuje, czy zatem zdaniem Księdza Biskupa dziś, po trzydziestu latach od pierwszego spotkania młodych, Światowe Dni Młodzieży nadal mają sens?
Bp Andrzej Siemieniewski: Na to pytanie najlepiej odpowiada sama młodzież.
Mogliby o tym debatować teologowie czy też specjaliści od nauk społecznych.
Czyniliby to pewnie na sposób patetyczny. Sama młodzież udziela zaś bardzo praktycznej odpowiedzi. W jaki sposób? Przyjeżdżając i uczestnicząc w Światowych Dniach Młodzieży, biorąc udział w przygotowaniu do tych dni. To znaczy, że formuła jest żywa, skoro przyciąga za każdym razem miliony tych, którzy mogli być w tym czasie w innym miejscu na świecie, a jednak przyjechali. Również tych, którzy – choć nie mogli przyjechać, to przecież się interesują, czytają, uczestniczą w spotkaniu młodych za pomocą mediów. Ten z jednej strony spontaniczny, a z drugiej głęboki udział w Światowych Dniach Młodzieży pokazuje, że formuła nie tylko się nie przeżyła, ale trwa i jest podejmowana z takim samym entuzjazmem jak na początku.
Czym dla Kościoła powszechnego będą lipcowe Światowe Dni Młodzieży?
Światowe Dni Młodzieży są zawsze świętem przyszłości Kościoła, bo przecież ci, którzy uczestniczą w Światowych Dniach Młodzieży dziś – za rok, za pięć, za dziesięć tworzą środowisko budowania i rozwoju Kościoła. Doskonale zdajemy sobie sprawę, jak wielu z tych, którzy są aktywni w ruchach kościelnych, którzy są aktywni w stowarzyszeniach, w najróżniejszych gremiach, instytucjach, to ci, którzy zdobywali swoje doświadczenia duchowe i przeżyciowe, ale także organizacyjne w Światowych Dniach Młodzieży.

Można więc powiedzieć, że jest to kuźnia przyszłych kadr Kościoła, jeżeli przez kadry rozumiemy osoby, które chcą służyć Ewangelii, służyć Kościołowi.
Kiedy ogłoszono, że Światowe Dni
Młodzieży odbędą się w Krakowie, w Polsce przez media katolickie przetoczyła się dyskusja. Publicyści zadawali sobie pytanie: jak należy rozumieć powierzenie Kościołowi w Polsce organizacji Światowych Dni Młodzieży? Czy jest to wyraz siły, witalności polskiego Kościoła, czy może raczej zachęta, mobilizacja do jeszcze większego zaangażowania apostolskiego?
Patrząc na najróżniejsze miejsca, w których Światowe Dni Młodzieży już się odbyły, nie trzeba rozumieć przyznania kolejnemu krajowi organizowania tego wielkiego wydarzenia jako rodzaju nagrody. Jest to raczej wyraz zaufania. Zaufania, w którym mieszczą się oba wspomniane aspekty. Z jednej strony opiera się ono na tym, co jest, czyli silnej wspólnocie katolickiej mogącej ponieść ciężar organizacji.
Z drugiej strony ważne jest pragnienie, aby to wydarzenie przebudziło i wspomogło w zaangażowaniu tych, którzy do tej pory nie całkiem i nie do końca się angażowali. Myślę jednak, że w takiej odpowiedzi pominęlibyśmy jeszcze jeden bardzo ważny aspekt rzeczywistości.
Zorganizowanie Światowych Dni Młodzieży w Polsce wiąże się z dwiema postaciami. Chodzi o świętych: Jana Pawła II i siostrę Faustynę. Św. Jan Paweł II jako pomysłodawca Światowych Dni Młodzieży oraz siostra Faustyna jako wielka głosicielka Miłosierdzia Bożego. Pamiętajmy, że temat Dni Młodzieży związany jest z miłosierdziem.
Siostra Faustyna jawi się jako prorokini.
Głosiła proroctwo o Miłosierdziu Bożym i to proroctwo zostało w Kościele powszechnym z wielką głębią i entuzjazmem przyjęte.

Niezwykła chwila modlitwy w gronie trzech milionów zgromadzonych na plaży Copacabana. Rio de Janeiro, lipiec 2013 r.

JAKUB SZYMCZUK/FOTO GOŚĆ

Światowe Dni Młodzieży to nie tylko spotkanie w Krakowie, ale także w całej Polsce, również w naszej diecezji. Czym będą one dla naszego Kościoła lokalnego, dla Polski?
To przypomnienie sobie, że Kościół powszechny, owszem, obejmuje wszystkich ochrzczonych, wierzących na całym świecie, ale że Kościół powszechny realizuje się, jest doświadczany w Kościele lokalnym. W przeciwnym razie nie moglibyśmy ujrzeć w pełni katolickości naszej wiary. Kto z nas mógł być w Boliwii, na Syberii i w Gwatemali czy Angoli? Niewielu.
Stąd Światowe Dni Młodzieży mają pierwszy, konieczny etap w diecezji.
Do doświadczenia powszechności swojej wiary są zaproszeni młodzi ludzie z całego świata, również z naszej archidiecezji. Pomogą w tym liczni goście. Kilkanaście tysięcy jest już zapowiedzianych w naszych parafiach.
Kolejny wymiar diecezjalnego etapu Światowych Dni Młodzieży to szkoła modlitwy i gościnności dla parafii.
Pielgrzymom trzeba zapewnić miejsce noclegowe, posiłek oraz spotkanie ze wspólnotą parafialną i diecezjalną. To jest główny cel tego etapu, żeby ci, którzy przyjeżdżają z daleka, mogli mieć doświadczenie spotkania z katolicką rodziną, katolicką parafią, katolicką diecezją. My doświadczamy bogactwa Kościoła powszechnego, goście – Kościoła polskiego w jego rodzinach, parafiach i diecezjach.

Ksiądz Biskup miał okazję być na Światowych Dniach Młodzieży w Rio de Janeiro. Czy przywiózł Ksiądz Biskup z nich jakieś szczególne wspomnienie? Jakieś doświadczenie emocjonalne, osobiste?
Doświadczenie, które przywiozłem z Rio, jest wieloaspektowe. Z jednej strony niezwykła chwila modlitwy w gronie trzech milionów zgromadzonych na plaży Copacabana. W niektórych momentach modlitwa bardzo głośna, w innych chwilach – to dopiero było przejmujące – trzy miliony ludzi, którzy milczą i rozważają. Taką ciszę, że słychać szum fal, krzyk mew. Towarzyszy temu wszystkiemu poczucie Bożej obecności, tak silne, że miliony potrafią w tym zachwycie modlitewnym trwać.
Druga kwestia to przeżywanie gościnności tych parafii, które przyjmowały polskie grupy, gdzie miałem okazję głosić katechezę. Zobaczyłem, jak funkcjonuje taka wspólnota, jak działają duszpasterze, wolontariusze, komitet organizacyjny. Wreszcie wizyty w domach, tam gdzie mieszkańcy Rio czy sąsiedniego miasta Nitaroi pielgrzymów przyjmowali. Znów trzy poziomy: Kościół powszechny, Kościół diecezjalny i parafialny, i katolicka rodzina.
Wspomniał Ksiądz Biskup o posłudze katechisty. Na czym polega posługa biskupów, którym zostaje powierzone to zadanie?

Katecheza – warto tu wrócić do pierwotnego znaczenia tego wyrażenia – to takie głoszenie Słowa, żeby wywołać echo. Katecheza – mieści w sobie słowo „echo”, a więc takie przedstawienie tematu Światowych Dni Młodzieży, aby pozostawić w człowieku jakąś refleksję. W tym roku chodzi o miłosierdzie.
Od katechezy oczekujemy też jakiegoś rodzaju świadectwa wiary. Nie chodzi tam o uczoną wymianę poglądów.
Raczej o podzielenie się tym, do czego czujemy się zapaleni. Katechezę widziałbym więc jako świadectwo biskupa, który mówi, do czego jego pobudziło Boże miłosierdzie. Istotne jest również świadectwo młodych, którzy podzielą się swoim doświadczeniem miłosierdzia.

ŚWIATOWE DNI MŁODZIEŻY

 

1985: RZYM Abyście umieli zdać sprawę z nadziei, która jest w was (1 P 3, 15)

1987: BUENOS AIRES Myśmy poznali i uwierzyli miłości, jaką Bóg ma ku nam (1 J 4, 16)

1989: SANTIAGO DE COMPOSTELA Jam jest Drogą i Prawdą, i Życiem (J 14, 6)

1991: CZĘSTOCHOWA Otrzymaliście Ducha przybrania za synów (Rz 8, 15)

1993: DENVER Ja przyszedłem po to, aby (owce) miały życie i miały je w obfitości (J 10, 10)

1995: MANILA Jak Ojciec mnie posłał, tak i Ja was posyłam (J 20, 21)

1997: PARYŻ Nauczycielu, gdzie mieszkasz? Chodźcie, a zobaczycie (J 1, 38-39)


2000: RZYM A słowo stało się Ciałem i zamieszkało wśród nas (J 1, 14)

2002: TORONTO Wy jesteście solą dla ziemi… Wy jesteście światłem świata (Mt 5, 13-14)

2005: KOLONIA Przybyliśmy oddać Mu pokłon (Mt 2, 2)

2008: SYDNEY Gdy Duch Święty zstąpi na was, otrzymacie Jego moc i będziecie moimi świadkami (Dz 1, 8)

2011: MADRYT Zakorzenieni i zbudowani na Chrystusie, mocni w wierze (por. Kol 2, 7)

2013: RIO DE JANEIRO Idźcie i nauczajcie wszystkie narody! (por. Mt 28,19)

2016: KRAKÓW Błogosławieni miłosierni, albowiem oni miłosierdzia dostąpią (Mt 5, 7)

Brazylijczycy uroczyście przekazują polskiej młodzieży krzyż i ikonę ŚDM.
Niedziela Palmowa, 13 kwietnia 2014 r., plac św. Piotra w Rzymie

ROMAN KOSZOWSKI/FOTO GOŚĆ

Być może będą nas czytać młodzi ludzie, którzy wciąż zastanawiają się nad wzięciem udziału w Światowych Dniach Młodzieży. Czy jest coś, co chciałby Ksiądz Biskup im powiedzieć, aby zachęcić ich do udziału w tym „festiwalu młodej wiary”, jak mówił papież Franciszek?
Z szans życiowych koniecznie trzeba korzystać, ponieważ przechodzą i w tej postaci, w tej formie nie wracają. Światowe Dni Młodzieży są szansą. Dlatego kto może, niech pojawi się w Krakowie. Jeśli może być tylko na czuwaniu w wigilię i modlitwie w niedzielę z papieżem Franciszkiem – dobrze. Jeśli może brać udział we wszystkich etapach – znakomicie.
Jeśli może brać udział w spotkaniach w diecezji – też niech Pan Bóg błogosławi.
Trzeba korzystać z duchowych okazji, które Pan Bóg przedstawia.
Tutaj obrazem może być postać Abrahama, który widząc tajemniczych trzech wędrowców – czytamy o tym w Księdze Rodzaju – zawołał: Panie, nie omijaj mojego domu! Zatrzymaj się! Więc, niech ta znakomita szansa spotkania z Bogiem i z żywym Kościołem nas nie ominie. Niech się zatrzyma w naszych sercach, a my weźmy w tym wszystkim udział.

W imieniu czytelników dolnośląskiego miesięcznika „Nowe Życie” dziękuję za rozmowę i chyba mogę powiedzieć: do zobaczenia w Krakowie.
Do zobaczenia. Najpierw we Wrocławiu na etapie diecezjalnym, a potem w Krakowie.